Wstęp...4
Rozdział I
Teoretyczne podstawy doboru partnerów...6
Rozdział II
Preferencje i strategie w doborze partnerów...21
1.Ewolucyjny dobór partnerów...22
2.Atrakcyjność jako czynnik sprawczy wzajemnego przyciągania się płci....25
Rozdział III
Ars amandi czyli sztuka współczesnego kochania...35
1.ABC flirtowania...35
2.Telewizyjne randki..39
3.Niekonwencjonalne sposoby znalezienia partnera.41
4.Flirt on line- fenomen wirtualnych znajomości....45
Rozdział IV
Analiza treści ogłoszeń matrymonialnych:
1.Metodologia badań...71
2.Ustalenia badawcze..72
Zakończenie...79
Załączniki:
1.Zdjęcie z przebiegu fast date (szybkiej randki)...81
2.Zdjęcia matrymonialnych billboardów...81
3.Zdjęcie przykładowego serwisu randkowego.82
4.Narzędzie badawcze...83
Bibliografia...86
WSTĘP
Wybór partnera należy do jednej z najbardziej odpowiedzialnych decyzji naszego życia, nie mniej jednak nie jest ona pozbawiona pewnej dozy przyjemności. Obserwując moich rodziców wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, co sprawiło, że tych dwoje mających za sobą doświadczenia w innych związkach, któregoś dnia zapragnęło powiedzieć sakramentalne „tak”, wykluczywszy z zasięgu innych potencjalnych kandydatów. Owemu postanowieniu niewątpliwie towarzyszyła wielka miłość, którą epoka aranżowanych małżeństw przekreślała na rzecz ekonomicznej funkcji rodziny. Czasy się jednak zmieniły, tak samo podejście ludzi do związków emocjonalnych. Dziś liczy się uczucie i wzajemna fascynacja drugim człowiekiem, a nie wola rodziców.
Modernizacja społeczeństwa pod względem ekonomicznym, a także przemiany obyczajowo – mentalne przyczyniły się do przeobrażenia życia małżeńsko – rodzinnego, intensyfikując również egzystencję w pojedynkę (single life). Współczesny człowiek musi realizować się w wielu kontekstach społecznych, a zwłaszcza na polu zawodowym, który stwarza poniekąd bariery, aby spełnić się także na płaszczyźnie uczuciowej. Czy oznacza to, iż nie ma on zwyczajnie czasu ani ochoty na miłość? Prawda jest taka, że jednostka nie jest samowystarczalna, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę emocjonalną. Potrzebujemy zatem innych ludzi, ponieważ chcemy kochać i być darzeni tym samym uczuciem. Dlaczego jednak niektórzy wydają nam się atrakcyjni, przyciągają nas, a inni wręcz odwrotnie?
W swojej pracy starałam się ukazać fenomen wzajemnego wyboru oraz odpowiedzialnymi za niego inklinacjami. Aby wyjaśnić to zjawisko posługiwałam się w pracy kilkoma teoriami – ewolucyjną teorią inwestycji rodzicielskiej i doboru płciowego Roberta Triversa, homogamii, komplementarności potrzeb Roberta Wincha, a także hipotezami odnoszącymi się do selekcji pod względem aparycji (tzw. dobór właściwy i dobór najlepszy). Charakter łączenia się w pary traktowałam przekrojowo – od czasów aranżowanych związków, po swobodę podejmowania decyzji na płaszczyźnie życia emocjonalno – erotycznego, aż do niekonwencjonalnych sposobów odnalezienia tej drugiej połówki (biura matrymonialne, fast dating, randki z billboardu, castingi na współmałżonków, flirt on line), które uczyniłam głównym aspektem mojej pracy. Życie nabrało prędkości, po co tracić czas na umizgiwanie się w parku czy zaloty na dyskotece, skoro można łatwo, szybko i przyjemnie, za pomocą Internetu na przykład, wybrać sobie partnera, który odpowiadałby naszym oczekiwaniom, spośród kilkunastu tysięcy kandydatów. Czy jest to jednak idealne wyjście z impasu samotności?
Przez okres siedmiu miesięcy będąc aktywną uczestniczką w wirtualnych czatach oraz randkach w portalu Interia.pl, starałam się zweryfikować tą odpowiedź. Moim celem było przede wszystkim zgłębienie tematyki internetowych znajomości oraz ich popularności. Rozmowy z moimi „adoratorami” wzbudzały we mnie nierzadko skrajne emocje – od radości do napadów wściekłości. Wyniki badań, jak i również analizę treści ogłoszeń matrymonialnych, przedstawiłam kolejno w trzecim i czwartym rozdziale mojej pracy.
Nasuwa się tu pytanie – dlaczego w wyzwolonym od krępujących zasad świecie seksu i niezobowiązujących związków, coraz większa liczba ludzi pragnie jakiejś namiastki stabilizacji, poprzez kierowanie ofert do biur matrymonialnych czy też surfowanie w sieci? Wynika to być może z tego, że po owym „zachłyśnięciu się” wolną miłością instynktownie poszukujemy jakiegoś uporządkowania i bezpiecznej przystani życiowej, którą może zapewnić nam stateczny partner i prawdziwy dom. Czy uda nam się zatem przejść przez burzliwy okres wieku młodzieńczego i średniego, tworząc po drodze mniej lub bardziej trwałe związki po to, aby znaleźć wreszcie tę drugą połówkę? Prawdziwa miłość zdarza się podobno tylko raz w życiu, warto przy tym przejść przez labirynt flirtów, spotkań i choćby po kablu myszki, niczym po nici Ariadny podążać za szczerym i wiecznym uczuciem. Zadanie niełatwe, aczkolwiek dzięki swemu szczytnemu celowi, jak najbardziej wykonalne.